Wracasz sobie zamyślona ze
szkoły, w uszach masz słuchawki, nagle czujesz jak ktoś ciągnie cię lekko za
rękaw płaszcza, odwracasz się a tam stoi Sungjong i trzyma jakąś reklamówkę. Patrzysz na nią i orientujesz się, że nie masz swojej w ręce, on mówi, że
puściłaś ją kiedy sprawdzałaś godzinę, podchodzi do ciebie i daje ci
reklamówkę, uśmiechasz się do niego i dziękujesz, on uśmiecha się słodko i pyta
jak masz na imię, następnie zapisuje coś na kartce, wkłada ci ją do kieszeni
płaszcza i odchodzi. Sprawdzasz szybko a na niej napisana jest godzina, miejsce
i mały dopisek 'jesteś urocza i dlatego zapraszam cię na przekąskę, nie spóźnij
się ~Sungjong' i serduszko.
Przez całą drogę do domu
byłaś rozkojarzona, zastanawiałaś się czy to wydarzyło się naprawdę, czy to
tylko sen, z którego zaraz obudzisz się i będziesz leżeć w swoim łóżku, pod
swoją ciepłą kołdrą. Tuż przed bramą szukasz kluczy, trzymasz je w drżących
dłoniach, spadają na ziemię, schylasz się po nie i czujesz jakiś ból, uderzyłaś
głową o klamkę, dłonią masujesz bolące miejsce, otwierasz drzwi i wchodzisz.
Widzisz dużo schodów, które musisz pokonać aby dostać się do swojego gniazdka,
łapiesz się poręczy i zaczynasz wchodzić, najpierw po jednym schodku, a później
wskakujesz o dwa, rozpiera cię energia i nim się orientujesz jesteś już na
górze przed swoimi drzwiami, błyskawicznie wyjmujesz klucze i otwierasz nimi
przejście do swojego świata. W przedpokoju zauważasz kota, który zaraz podbiega
do ciebie i zaczyna się łasić, kładziesz torbę i reklamówkę w swoim pokoju a
płaszcz wkładasz do białej szafy. Patrzysz na zegarek i przerażona wpadasz do
łazienki, obmywasz twarz, nakładasz krem matujący, ściągasz z siebie ubranie,
wchodzisz pod prysznic i odkręcasz letnią wodę, po chwili wycierasz się, obwijasz
ręcznikiem i idziesz po czyste ubrania, wracasz do łazienki, ubierasz się
powoli, granatowe rajstopy, krótkie czarne spodenki, białą bluzkę z czarnym
drzewem po środku, na wierzch naciągasz granatowy sweterek, który sięga ci do
kolan, nie zapinając go wychodzisz z łazienki, zakładasz kolczyki, naszyjnik,
pierścionek i bransoletki na obie ręce. Wchodzisz do kuchni, nalewasz sobie
soku do szklanki, upijasz łyk i odkładasz na stół, pakujesz do torebki portfel,
legitymację, krem, puder i pomadkę. Zakładasz płaszcz a szyję obwijasz
cieniutkim białym szafliczkiem, wyciągasz zza niego pojedyncze kosmyki włosów,
które już dawno ci się pokręciły w śliczne loczki, zakładasz kozaki bez obcasa,
w ostatniej chwili łapiesz bilety i telefon, patrzysz na zegarek i przeklinasz
w myślach, zamykasz drzwi i zbiegasz ze schodów, wypadasz z bloku i biegniesz
na przystanek. Stoisz na światłach kiedy twój tramwaj przyjechał, patrzysz na
światło, zielone, rzucasz się biegiem, wpadasz do wagonu, widzisz wolne miejsce
i od razu je zajmujesz. Z małej kieszeni torebki wyjmujesz lusterko, otwierasz
je i przyglądasz się sobie, po czym zamykasz je, chowasz i wyjmujesz karteczkę
z napisanym miejscem spotkania i godziną, patrzysz na zegarek, masz jeszcze 20
minut, wzdychasz z ulgą. Tramwaj się zatrzymuje a ty wysiadasz z niego,
niedaleko widzisz kawiarenkę z czerwonymi parasolami i logiem, patrzysz jeszcze
raz na karteczkę aby się upewnić i ruszasz w tamtym kierunku. Zajmujesz wolny
stolik i kiedy podchodzi do ciebie kelnerka prosisz ją o ciepły sok. Rozglądasz
się i zerkasz co chwilę na zegarek, chcesz żeby tu już był i porozmawiaj z
tobą, czujesz pukanie w ramię, odwracasz się i widzisz jego uśmiechniętego
szeroko. Siada naprzeciwko ciebie i zaczyna mówić coś po koreańsku, a po chwili
zaczyna się śmiać, nie rozumiesz o co chodzi i rozglądasz się nerwowo, on
kładzie swoją dłoń na twojej i uspokaja cię po angielsku, zaczynacie ze sobą
rozmawiać na różne tematy. Jest wyrozumiały dla ciebie i przez cały czas się
uśmiecha, w pewnym momencie wstaje, podchodzi do twojego krzesła, które odsuwa
i pomaga ci wstać, chwyta cię za rękę i prowadzi w nieznanym tobie kierunku.
Okazuje się, że przyprowadził cię do małego parczku, siadacie na ławce i znowu
zaczynacie rozmowę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz