20120812

003. Jonginnie- Someday


Siadając na kanapie zauważasz, że nie ma na niej chłopaka, który jeszcze niedawno ci towarzyszył. W myślach pytasz się siebie „Co się stało?”, pamiętasz jak przyszedł, przytulił cię, zrobił ci herbatę owocową, potem poszliście oglądać film, okryłaś się grubym kocem i tu urywa ci się. Kręcisz zrezygnowana głową, wchodzisz do kuchni i wtedy widzisz na stole małą białą karteczkę, nie przypominasz sobie abyś zostawiała coś takiego. Podnosisz ją i widzisz drobne literki „Spałaś tak słodko, że nie miałem serca cię budzić. Ugotowałem ci coś, jest bardzo dobre na wszelkie choroby i przeziębienia, mam nadzieję, że będzie ci smakować. Będę do ciebie przychodził, obiecuję to”. Nie możesz  uwierzyć własnym oczom, naprawdę tu z tobą był, zaczynasz podskakiwać ze szczęścia, ale nagły ból przypomina, że jesteś chora. Uspokajasz się i podchodzisz do kuchenki, na której stoi garnek w czerwone kwiatki. Widzisz jak spod pokrywki wydobywa się para gorącego powietrza, przybliżasz rękę i czujesz przyjemne ciepło, musiał wyjść niedawno. Odkrywasz pokrywkę uwalniając kłęby pary i słodko-pikantny zapach potrawy, który wdychasz. Wyciągasz miskę z szafki i łyżkę z szuflady, nalewasz sobie do pełna i siadasz przy drewnianym stole. Jesz powoli i dmuchasz za każdym razem kiedy przykładasz łyżkę do ust. Po skończonym posiłku myjesz naczynia, nalewasz kotu świeżej wody do miseczki i wsypujesz karmę do drugiej. Spoglądasz na ścienny zegar i widzisz wskazówki, które wskazują godzinę 19:30. Stwierdzasz, że nie ma już sensu robić nic innego i idziesz do łazienki, w której bierzesz szybki prysznic i myjesz włosy, wychodząc z niej łapiesz krem stojący na półce. Siadasz na łóżku i smarujesz ręce kremem, chwytasz suszarkę, podłączasz ją do prądu i zaczynasz dręczyć swoje włosy gorącym powietrzem. Nie lubisz tego robić, ale nie położysz się z mokrymi włosami, bo kiedy wstaniesz następnego dnia na głowie będziesz miała istną dżunglę. Jak wilgotne zostają już tylko końcówki wypinasz suszarkę i kładziesz ją na półkę regału. Przechodzisz jeszcze po mieszkaniu aby pozamykać okna, wprawdzie jest jeszcze jesień, ale oziębiło się już dosyć drastycznie. Kładziesz się do łóżka i okrywasz się szczelnie niebieską kołdrą, następnie pogrążasz się już w swoim świecie snów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy