Siadając na kanapie zauważasz, że nie ma na niej chłopaka,
który jeszcze niedawno ci towarzyszył. W myślach pytasz się siebie „Co się
stało?”, pamiętasz jak przyszedł, przytulił cię, zrobił ci herbatę owocową,
potem poszliście oglądać film, okryłaś się grubym kocem i tu urywa ci się.
Kręcisz zrezygnowana głową, wchodzisz do kuchni i wtedy widzisz na stole małą
białą karteczkę, nie przypominasz sobie abyś zostawiała coś takiego. Podnosisz
ją i widzisz drobne literki „Spałaś tak słodko, że nie miałem serca cię budzić.
Ugotowałem ci coś, jest bardzo dobre na wszelkie choroby i przeziębienia, mam
nadzieję, że będzie ci smakować. Będę do ciebie przychodził, obiecuję to”. Nie
możesz uwierzyć własnym oczom, naprawdę
tu z tobą był, zaczynasz podskakiwać ze szczęścia, ale nagły ból przypomina, że
jesteś chora. Uspokajasz się i podchodzisz do kuchenki, na której stoi garnek w
czerwone kwiatki. Widzisz jak spod pokrywki wydobywa się para gorącego
powietrza, przybliżasz rękę i czujesz przyjemne ciepło, musiał wyjść niedawno.
Odkrywasz pokrywkę uwalniając kłęby pary i słodko-pikantny zapach potrawy,
który wdychasz. Wyciągasz miskę z szafki i łyżkę z szuflady, nalewasz sobie do
pełna i siadasz przy drewnianym stole. Jesz powoli i dmuchasz za każdym razem
kiedy przykładasz łyżkę do ust. Po skończonym posiłku myjesz naczynia, nalewasz
kotu świeżej wody do miseczki i wsypujesz karmę do drugiej. Spoglądasz na ścienny
zegar i widzisz wskazówki, które wskazują godzinę 19:30. Stwierdzasz, że nie ma
już sensu robić nic innego i idziesz do łazienki, w której bierzesz szybki
prysznic i myjesz włosy, wychodząc z niej łapiesz krem stojący na półce.
Siadasz na łóżku i smarujesz ręce kremem, chwytasz suszarkę, podłączasz ją do
prądu i zaczynasz dręczyć swoje włosy gorącym powietrzem. Nie lubisz tego
robić, ale nie położysz się z mokrymi włosami, bo kiedy wstaniesz następnego
dnia na głowie będziesz miała istną dżunglę. Jak wilgotne zostają już tylko
końcówki wypinasz suszarkę i kładziesz ją na półkę regału. Przechodzisz jeszcze
po mieszkaniu aby pozamykać okna, wprawdzie jest jeszcze jesień, ale oziębiło
się już dosyć drastycznie. Kładziesz się do łóżka i okrywasz się szczelnie
niebieską kołdrą, następnie pogrążasz się już w swoim świecie snów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz